wtorek, 7 marca 2017

"Niebezpieczna gra" Joanna Opiat-Bojarska - lekarski kryminał (nr 1: #readlist2017)

Wciągająca i trzymająca w napięciu do ostatniej strony historia. Obyczajowa i kryminalna.

Akcja dzieje się w środowisku lekarskim, policyjnym i artystycznym (dzieła sztuki). To sprawdza się nawet w przeciętnych serialach telewizyjnych. A w powieści Bojarskiej światy te płynnie się przenikają tworząc interesującą mieszankę.

Fabuła

Główną bohaterką jest psycholog - Aleksandra. Stosunkowo młoda kobieta, jednak już wdowa. Pracująca w Poznaniu - los zaprowadzi ją do Łodzi. W tym mało ostatnio wykorzystywanym (zarówno w kinie, jak i literaturze) mieście trafi na zagadkę - nie tyle lekarską, co kryminalną. Dodatkowo z elementami wspomnień z przeszłości. Jako nastolatka Ola była bowiem mocno zbuntowana i na gigancie trafiła do komuny w mieście włókniarek.

Ale zbrodnią byłoby ujawniać więcej szczegółów fabuły. Autorka bardzo umiejętnie, nie przeciągając w czasie rozwiązuje wątki i zagadki, tak że rodzą one nowe pytania. Dzięki temu czytelnik wręcz chłonie kolejne strony, aby poznać dalsze (a często przeszłe) losy bohaterów.

Bohaterowie

Właśnie - bohaterów. Bo oprócz Oli pisarka bardzo umiejętnie buduje drugi, a nawet trzeci plan, każdej nowej postaci poświęcając odpowiedni czas. Nie za długi, żeby nie rozwlekać, ale wystarczający - żeby zainteresować. Ma więc swoje miejsce w tej powieści kryminalnej: i ograniczana przez przełożonego policjantka, i łódzki biznesmen - właściciel luksusowego mieszkania, i wreszcie początkowo najbardziej zagadkowy John Doe.

Kobiety

Główne bohaterki to kobiety: młoda i atrakcyjna psycholożka oraz będąca blisko emerytury policjantka Ula. Widać dużą sympatię do własnej płci pisarki. Mężczyźni są dużo gorzej przedstawienie: szczególnie w sferze seksualnej (zdradzający biznesmen, czy gwałcący policjant).

Tempo 


Książka do łyknięcia na kilka wieczornych posiedzeń, trudno mi wytłumaczyć dlaczego męczyłem ją dwa miesiące. Na pewno nie dlatego żeby zamulała. Wprost przeciwnie: język pisarki jest bardzo przystępny, akcja wartka, a przemyślenia - wartościowe. Świetnym pomysłem są krótkie kilkustronicowe (góra trzy, cztero-) rozdziały. Nadaje to książce dobre tempo - po prostu chłonie się fabułę. Jest ona dosyć prosta, dla niektórych amatorów kryminałów może być za prosta. Nie wymaga większego zastanowienia. Zagadka kryminalna, mimo że dosyć oczywista, wciąga jednak do samego końca.

No i ta Łódź

Amatorzy i mieszkańcy tego miasta zapewne znajdą jeszcze wiele innych smaczków. To odkrywcze, że Łódź potrafi promować się dużo lepiej niż będący w tle Poznań. Czuć ten klimat trochę doskonale pasujący do fabuły. Bojarska zresztą w posłowiu zdradza powody umiejscowienia akcji.

Rozwiązanie - SPOILER

W tego typu książkach, jak to mawiał Leszek Miller, najważniejsze jest jak się kończy. Bojarska prowadzi narrację tak, że wydaje się wszystko jasne - tak mniej więcej już od połowy. Ale jednak jakiś element zaskoczenia wisi. I faktycznie pisarka go wykorzystuje. Czy to usatysfakcjonuje czytelnika? Ja byłem zadowolony: co prawda zastanawiałem się "zaskoczy, czy nie zaskoczy", ale jest trochę tak że niby zaskoczyła, ale jednak wszystko na koniec układa się w logiczną całość. Nie jest to może jakaś mizerna intryga, ale czy każdy kryminał musi taki być?
Dla mnie dodatkowymi wartościami są portrety psychologiczne, wartka akcja i wykorzystanie specyficznego miejsca, jakim jest Łódź.

II tom, dziesiąta powieść

Widać, że Bojarska ma już doświadczenie w kryminałach. Dobrze się przygotowała, a było w końcu kilka sfer które musiała przeanalizować: psychologia, kryminalistyka, rynek sztuki. To druga książka o tej bohaterce, ale fakty z pierwszej nie wpływają na akcję. Może znajomość "jedynki" pomaga w pozyskaniu sympatii przez Panią Aleksandrę. Nie ma jednak konieczności wcześniejszej lektury "Gry pozorów", "Niebezpieczna gra" może być lekturą dobrą - sama w sobie.
Podziękowanie: książka otrzymana dzięki uprzejmości wydawnictwa Czwarta Strona.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz